Statystyki

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj60
mod_vvisit_counterWczoraj2758
mod_vvisit_counterW tygodniu15530
mod_vvisit_counterTydzień temu18453
mod_vvisit_counterW miesiącu50842
mod_vvisit_counterMiesiąc temu88148
mod_vvisit_counterRazem4320407

Online: 37
Twoje IP: 34.229.24.100
,
Dzisiaj mamy: Lip 19, 2019

16
Cze
2016
Brenna PDF Drukuj Email
Wpisany przez Krystyna Szczęsny   

               Dnia 13 maja 2016 roku moja klasa pojechała na wycieczkę do Cieszyna. Autobusem wyjeżdżaliśmy o  ósmej rano. W Cieszynie byliśmy o 9 00. Najpierw zobaczyliśmy Wzgórze Zamkowe, na którym zobaczyliśmy  piękne średniowieczne budowle. Następnie dotarliśmy do Muzeum Drukarstwa, gdzie robiliśmy linoryt. Dowiedzieliśmy się o dawnych sposobach  drukowania książek. Później pojechaliśmy do Brennej na pieszy spacer  w góry „Szlakiem Utopca”. Niestety, lało jak z cebra i  przemokliśmy  do suchej nitki. W nagrodę  jednak widzieliśmy przepiękne salamandry. Po długiej drodze do schroniska wypiliśmy gorącą  herbatę i zjedliśmy ciepły posiłek. Następnym punktem naszej wycieczki była „Chata Chlebowa”, gdzie piekliśmy podpłomyki, które okazały się przepyszne. Tam też poznaliśmy różne narzędzia i pojazdy rolnicze. Po warsztatach pojechaliśmy do domu. Moim zdaniem wycieczka była bardzo udana i dlatego chciałabym na podobną wycieczkę pojechać jeszcze raz.    

 

                                                                           Sonia Bulandra 4b

 

Dnia 13 marca 2016 r. pojechaliśmy na wycieczkę.

Wyjechaliśmy o godzinie 800 i na miejscu w Cieszynie byliśmy około godziny 900. Najpierw zwiedzaliśmy stare Wzgórze Zamkowe. Potem poszliśmy na granicę z Czechami zrobić pamiątkowe zdjęcie. Następnie przebyliśmy trasę do Muzeum Drukarstwa, gdzie robiliśmy linoryt. Potem zobaczyliśmy stare maszyny drukarskie. Z Cieszyna pojechaliśmy do Brennej, gdzie wchodziliśmy na górę Grabową. Było to bardzo męczące, a na dodatek lało jak z cebra. W schronisku napiliśmy się gorącej czekolady, ogrzaliśmy się i zjedliśmy obiad. Po powrocie do autobusu pojechaliśmy do Chaty Chlebowej. Słuchaliśmy pani, która opowiadała o robieniu chleba i masła. Zeszliśmy do piwnicy, gdzie robiliśmy pyszne podpłomyki, które zjadaliśmy z miodem. Po zaliczonych atrakcjach wróciliśmy do domu.

Moim zdaniem wycieczka był bardzo udana.

           

                                                                                                                 Antoni Jacak 4b